|
Ten koncert przypieczętuje fakt, który dla każdego, kto śledzi
jazzowe wypadki we Wrocławiu, jest od pewnego czasu oczywistością: oto
pojawił się (a właściwie zdefiniował na nowo, bo istnieje przecież
od dawna) na mapie miasta,
klub o jednoznacznie – jeśli idzie o
propozycje muzyczne – awangardowym obliczu, mekka nonkonformistycznie
usposobionych słuchaczy, oaza niepokoju dla uszu i reszty ciała.
Ośrodek
Działań Artystycznych „Firlej”, ul. Grabiszyńska 56.
Po
korowodach mniej lub bardziej znanych artystów zza Atlantyku i Pacyfiku
przyszła pora na prawdziwą
gwiazdę nowoczesnego jazzu. Jazzu, który na wieki wieków jazzem
pozostanie, bez najdrobniejszych ustępstw wobec mieszczańskiej
pop-music. Słowem – przyszła pora na Kena Vandermarka.
Do Wrocławia
ten wirtuoz saksofonu i kilku rodzajów klarnetu, a jednocześnie
kompozytor, aranżer i obdarzony instynktem zbiorowej improwizacji
band-lider przyjedzie na czele swojej najsłynniejszej
formacji: kwintetu The Vandermark 5. W foyer będzie można
zapewne po promocyjnej cenie kupić ekskluzywny, 12-plytowy box z
zapisem koncertów grupy w krakowskiej Alchemii. Z całego serca
polecam: i płyty, i koncert. |